16-17 stycznia 2010 Friedrichsbrunn
Na starcie stanęło ok 130 załóg. Polaków reprezentowało 5 zawodników z Klubu Durango Rimo: Christian Pela, Markus Wójcik, Gregor Masiuk, Ryszard Jamroży oraz Tomasz Jamroży.
Samo miejsce, w którym odbyły się zawody całkowicie nie nadawało się do przyjęcia
tylu załóg. Samochody ustawiały się jeden za drugim w rzędzie na drodze prowadzącej
do startu. W naszym przypadku jako, że dojechaliśmy jako jedni z ostatnich, staliśmy
ok 600metrów od startu. Miejsce na stake-out trzeba było sobie odkopać na poboczu
krajowej drogi gdzie zalegało ok. 1 metra ubitego śniegu.
W przeciwieństwie do zawodów w Neuhaus gdzie organizacja była bardzo dobra (absolutnie
nie podzielam opinii Waldka Stawowczyka). W Nauhaus wszystko było poprawne: począwszy
od dobrego jedzenia na wieczorze maszera, fajnego stake-outu, w miarę ciekawych
tras, ładnych pucharów, wora karmy, miłej atmosfery pomiędzy organizatorami a
zawodnikami a wręcz opieki tych pierwszych nad drugimi, co w moim przypadku przejawiało
się tym, że absolutnie nie musiałem się martwić o to czy zdążę wystartować w każdej
klasie (mało tego, zrobiono specjalnie w środku klasy B przerwę 10 minutową przed
moim startem abym mógł spokojnie sobie odpocząć i wystartować ponownie).
W Friedrichsbrunn było "po polsku" czyli startowe skasowane, odstępy między jednym
startem a drugim 30 min i jak zdążysz to sobie wystartujesz a jak nie to trudno.
Przechodząc do samych zawodów w Friedrichsbrunn, to dzięki uprzejmości kilku
Niemców podjechaliśmy sobie z tatą samochodem bliżej startu, z psami ubranymi
w szory, by tam tylko je wyciągać i od razu podpinać. Nikt się nie zgodził o przesunięcie
na liście startowej mnie i ojca dalej od siebie tak, że startowaliśmy minutę jeden
po drugim.
Kolejną wpadką organizatorów było to, że korytarz startowy, na godzinę przed
startami, niemieckie służby porządkowe posypały grysem chyba po to, aby psy się
nie ślizgały :-) Dzięki temu chyba nie będzie po tych zawodach nikogo, kto nie
złoży wizyty bądź to u Danlera po nowy zestaw ślizgów, bądź w serwisie narciarskim.
Trasy bardzo szerokie i nudne. Długość tras dla klas C i D była ta sama: tj 2
km prosto, zakręt w lewo 1km prosto, zakęt w lewo 3,5 km prosto do mety. Większe
zaprzęgi 300m przed metą miały przecinkę i zawracały w kierunku startu robiąc
dwa okrążenia.
Po pierwszym dniu byłem 2 w C1 i D1, Ryszard Jamroży 8 w C1, Christian Pela 5
w B3 a Marek Wójcik 4 w O1.
Niedziela miała być dla każdego dniem poprawy rezultatów. Mieliśmy w końcu czas
w sobotę wieczorem na przygotowanie ślizgów a tu klapa! W niedzielę rano dowiadujemy
się, że drugi dzień zawodów odwołany z powodów nie wiadomo jakich!!! Wszyscy bardzo
zdenerwowani żądają zwrotu pieniędzy. Organizatorzy odpierając ataki stwierdzili,
że boją się łamiących się i upadających drzew (podpierając się faktem, że na jeden
z kempingów spadło w nocy drzewo oraz, że po południu ma wiać silny wiatr i padać
śnieg).
Akurat tak się złożyło, że o 7 rano wystawialiśmy z ojcem psy i widzieliśmy jak
to " drzewo wprost runeło na samochód". Była to gałąź, która spadła obok przyczepy
z psami. Nawet nie można tego było nazwać gałęzią tylko kępkiem krzaków a "huk"
był tak wielki, że nawet nikt się nie obudził.
Fakt, że było bardzo dużo śniegu ale przez noc ani nic nie dopadało ani nie wiał
wiatr, dlatego decyzja o zakończeniu była nie zrozumiała dla nikogo.
O godz. 10 uroczystość zakończenia i wręczenia "nagród" tj 3 pucharki o wysokości
8cm jak to powiedział Dirk Gruneberg kupione za dziale zabawkowym w Aldi. Część
musherów od razu wyszła m.in Rudi Ropertz, śmiejąc się i nie odbierając nagród.
Po zakończeniu wszyscy pojechali na trasę zrobić trening i to był jedyny fajny
moment zawodów bo startowaliśmy sobie co sekundę.
Podsumowując nikomu nie polecam tych zawodów
Ze sportowym pozdrowieniem Tomasz Jamroży
P.S
Burmistrz miasteczka Friedrichsbrunn już wie, że w przyszłym roku będzie lepsza
pogoda :-)
W klasie O1 startowało 5 zawodników. Na 4 miejscu uplasował się Markus Wójcik z Klubu Durango Rimo.
W klasie A1 startowało 5 zawodników. Gregor Masiuk z Klubu Durango Rimo zajął niestety piątą lokatę.
W klasie B3 startowało 7 zawodników. Chrystian Pela z Klubu Durango Rimo zajął 6 pozycję
W klasie C1 startowało 21 zawodników. Złoto wywalczył Gunter Ammon. Srebro Tomasz Jamroży a brąz Gotz Bramowski. W tej klasie startował także Ryszard Jamroży, który uplasował się na 8 pozycji.
W klasie D1 startowało 18 zawodników. Złoto wywalczyła juniorka Cynthia Malak. Srebro Tomasz Jamroży a brąz Jan Biller.
© Copyright Durango Rimo